poniedziałek, 8 października 2012

Dzisiaj.

Tak szybko płynie czas.

Jeszcze niedawno byłem małym chłopcem, który biegał po lesie i wyobrażał sobie, że jest żołnierzem jednostek specjalnych. Las to były dzikie i nieodkryte lądy, ścieżka za domem to droga prowadząca w nieznane a nocą pod dom podchodziły tajemnicze istoty. Ja byłem tym, który pomagał zagubionym wędrowcom. Wtedy wszystko było takie proste. Wystarczyło tylko chcieć. 

Wtedy wydawało się, że mogę być kim chcę i mogę być tam gdzie chcę. 
Marzyłem o podróżach, o odkryciach, marzyłem o sławie. Chciałem być bohaterem. Chciałem być kimś innym niż wszyscy wokół, chciałem się wyróżniać. 
I byłem przekonany, że tak będzie. Że nic nie stanie temu na drodze.
I mogę już powtórzyć: "Gdy byłem mały wierzyłem, że zmienię cały świat, gdy podrosłem chciałem zmienić tylko swoje otoczenie. Teraz gdy jestem dorosły wiem, że wystarczy jeśli uda mi się zmienić samego siebie"
Nie taki świat widziałem oczami małego dziecka. Wszystko się zmienia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz